Konkurent wykorzystuje Twoje opisy usług lub ofertę?
Jeżeli skopiowano autorskie opisy, hasła lub inne twórcze elementy Twojej strony, możesz zażądać ich usunięcia, zaprzestania dalszego wykorzystywania oraz rozliczenia naruszenia.
Otrzymasz fachowy, edytowalny wzór przygotowany przez adwokata, wraz z instrukcją samodzielnego uzupełnienia i wysłania.
Konkurent skopiował ofertę i opisy usług – co możesz zrobić
Konkurent nie musi włamywać się do firmowego dysku, aby przejąć cudzą pracę. Wystarczy, że otworzy stronę „Oferta”, skopiuje opis usług, podmieni nazwę przedsiębiorstwa, zmieni kilka słów i opublikuje treść jako własną. Niekiedy kopiowane są całe podstrony, łącznie z kolejnością argumentów, nazwami pakietów, pytaniami klientów, przykładami i charakterystycznymi błędami. W innych przypadkach podobieństwo ogranicza się do kilku branżowych zwrotów, których nie można skutecznie zastrzec dla jednej firmy.
Prawo nie chroni samego pomysłu na usługę, cennika, modelu współpracy ani informacji, które każda firma w tej branży musi przekazać klientowi. Chronić może natomiast indywidualny sposób opisania oferty, w tym konstrukcja tekstu, dobór argumentów, język, przykłady i twórcza kompozycja. Przed wysłaniem wezwania trzeba więc ustalić, czy przejęta treść jest utworem, komu przysługują prawa i które elementy rzeczywiście zostały skopiowane. Dopiero potem można rozsądnie określić żądanie usunięcia tekstu, zakres zakazu dalszego używania oraz ewentualne roszczenie pieniężne.
Nie ostrzegaj konkurenta przed zabezpieczeniem strony.
Po pierwszym telefonie tekst może zniknąć, zostać przepisany przez narzędzie AI albo przeniesiony pod inny adres. Najpierw zachowaj kopię, adresy, datę, podmiot publikujący i dowody powstania własnego materiału.
Art. 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych chroni każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci. Tekst strony internetowej może więc być utworem tak samo jak artykuł, fotografia albo materiał reklamowy. O ochronie nie decyduje długość tekstu, liczba wyświetleń ani kwota zapłacona copywriterowi. Istotne jest to, czy w treści można rozpoznać swobodny, indywidualny wybór autora, a nie wyłącznie mechaniczne przedstawienie informacji narzuconych przez temat.
Rozbudowany opis usługi może być chroniony, jeżeli autor samodzielnie zdecydował, w jakiej kolejności przedstawi problem klienta, jak nazwie etapy współpracy, jakich użyje przykładów i w jaki sposób połączy informacje z argumentacją sprzedażową. Indywidualność może przejawiać się również w rytmie tekstu, charakterystycznych porównaniach, humorze albo sposobie prowadzenia odbiorcy od rozpoznania potrzeby do decyzji zakupowej. Nie trzeba wykazywać wyjątkowej wartości literackiej. Tekst nie musi być piękny ani przełomowy, aby korzystać z ochrony.
Co może być chronione, a co pozostaje dostępne dla wszystkich
Prawo autorskie chroni sposób wyrażenia, a nie samą informację, ideę, metodę albo procedurę. Konkurent może świadczyć taką samą usługę, stosować podobny model cenowy i przedstawiać klientowi te same obiektywne etapy. Nie może natomiast bez zezwolenia przejmować twórczego tekstu, którym inna firma opisała te elementy. Granica bywa trudna do uchwycenia, ponieważ jedna podstrona może jednocześnie zawierać fragmenty chronione, banalne oraz całkowicie funkcjonalne.
Element oferty
Typowa ocena
Co ma znaczenie
Nazwa zwykłej usługi, cena i termin wykonania
Najczęściej informacja albo określenie funkcjonalne.
Sama zbieżność nie wystarcza do wykazania naruszenia.
Rozbudowany opis problemu klienta i rozwiązania
Może stanowić utwór.
Język, konstrukcja, dobór argumentów i przykłady.
Standardowy nagłówek „Jak wygląda współpraca?”
Zwykle zbyt banalny samodzielnie.
Może mieć znaczenie jako część skopiowanej kompozycji.
Autorskie nazwy etapów i charakterystyczne metafory
Mogą korzystać z ochrony.
Oryginalność konkretnego sformułowania i kontekst użycia.
Cała sekwencja tekstów, pytań i argumentów
Może być chroniona jako twórczy dobór i układ.
Trzeba oddzielić twórczą kompozycję od układu wynikającego z funkcji strony.
Najlepsze wezwania nie udają, że każde słowo należy wyłącznie do jednej firmy. Uczciwe oddzielenie elementów branżowych od indywidualnych wzmacnia wiarygodność zarzutu. Jeżeli konkurent przejął trzy rozbudowane akapity, charakterystyczny przykład oraz tę samą sekwencję pytań, nie ma potrzeby budować sprawy na zwykłym zwrocie „skontaktuj się z nami”.
Krótki slogan, nazwa pakietu i typowy nagłówek
Krótki tekst nie jest automatycznie pozbawiony ochrony, ale im mniej słów, tym trudniej wykazać indywidualny charakter. Zwroty takie jak „najwyższa jakość”, „indywidualne podejście”, „bezpłatna wycena” albo „księgowość dla firm” są zwykle typowymi komunikatami, które mogły powstać niezależnie w wielu przedsiębiorstwach. Samo użycie jednego z nich nie powinno być przedstawiane jako plagiat.
Inaczej można ocenić oryginalny slogan, nietypową nazwę autorskiego programu albo charakterystyczne zestawienie słów, które nie wynika wprost z rodzaju usługi. Nawet wtedy warto sprawdzić, czy silniejszą ochronę zapewniają przepisy dotyczące oznaczeń przedsiębiorstwa, znak towarowy albo ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Prawo autorskie nie jest jedynym narzędziem, ale nie powinno być również zastępowane przypadkowym zestawem przepisów.
Czy chroniony może być układ całej oferty
Konkurent może podmienić większość słów, a mimo to przejąć charakterystyczną koncepcję redakcyjną. Przykładem jest powtórzenie nietypowej kolejności problemów, tych samych autorskich nazw etapów, identycznych przykładów i tej samej struktury argumentacji. W takiej sytuacji ocena nie powinna ograniczać się do procentu identycznych wyrazów. Trzeba ustalić, czy skopiowano twórczy dobór i zestawienie elementów.
Nie każdy układ strony jest jednak twórczy. Sekwencja „nagłówek, opis usługi, cena, opinie, formularz kontaktowy” wynika z funkcji sprzedażowej i pojawia się na tysiącach stron. Podobnie standardowe FAQ odpowiadające na oczywiste pytania klientów może być częściowo zdeterminowane branżą. Ochrona staje się bardziej realna, gdy kompozycja zawiera swobodne decyzje autora i nie jest jedynym logicznym sposobem przekazania informacji.
Kto ma prawa do tekstu opublikowanego przez firmę
Przedsiębiorca, który samodzielnie napisał opis usług, jest co do zasady jego twórcą i pierwotnie posiada prawa autorskie. Sytuacja komplikuje się, gdy materiał przygotował copywriter, agencja, pracownik albo osoba współpracująca na podstawie umowy cywilnoprawnej. Sam fakt opublikowania tekstu na stronie firmy nie dowodzi jeszcze, że firmie przysługują pełne autorskie prawa majątkowe.
Przed wysłaniem wezwania trzeba odtworzyć historię powstania treści. Należy sprawdzić, kto ją napisał, na jakiej podstawie, kiedy została przyjęta i jakie prawa miały przejść na przedsiębiorcę. Jeżeli autorów było kilku, może pojawić się współautorstwo albo kilka niezależnych utworów. Firma może posiadać prawa do tekstu, ale jednocześnie korzystać z fotografii, ikon i szablonu na podstawie oddzielnych licencji.
Tekst zamówiony u copywritera albo agencji
Zapłacenie za tekst nie jest tym samym co nabycie autorskich praw majątkowych. Art. 53 prawa autorskiego wymaga, aby umowa o przeniesienie praw została zawarta w formie pisemnej pod rygorem nieważności. Umowa powinna również wskazywać pola eksploatacji, czyli sposoby korzystania objęte przeniesieniem. Dla treści internetowej znaczenie ma w szczególności utrwalanie techniką cyfrową, zwielokrotnianie oraz publiczne udostępnianie w taki sposób, aby każdy mógł mieć dostęp do utworu w wybranym miejscu i czasie.
Sama faktura może potwierdzać wykonanie usługi i zapłatę, ale zwykle nie zastąpi prawidłowej umowy o przeniesienie praw. E-mail, zamówienie albo akceptacja regulaminu mogą natomiast mieć znaczenie przy ustalaniu licencji. Art. 65 prawa autorskiego stanowi, że w braku wyraźnego postanowienia o przeniesieniu prawa uważa się, iż twórca udzielił licencji. Zakres takiej licencji wynika z treści ustaleń, celu umowy i sposobu korzystania przewidywanego przez strony.
Firma może zatem legalnie publikować tekst na własnej stronie, choć nie nabyła pełnych praw. Nie zawsze będzie jednak uprawniona do samodzielnego dochodzenia wszystkich roszczeń przeciwko konkurentowi. Szczególne znaczenie ma licencja wyłączna. Jeżeli umowa nie stanowi inaczej, licencjobiorca wyłączny może dochodzić roszczeń dotyczących naruszenia w zakresie objętym licencją, przy czym sama licencja wyłączna wymaga formy pisemnej.
Dokument
Co może potwierdzać
Najważniejsze ryzyko
Pisemna umowa z polami eksploatacji
Przeniesienie praw albo licencję wyłączną.
Trzeba sprawdzić dokładny zakres i moment przejścia praw.
Regulamin agencji zaakceptowany przy zamówieniu
Zakres licencji lub warunki przeniesienia.
Postanowienia mogą być ogólne albo odnosić się do innego wariantu usługi.
Faktura
Wykonanie i rozliczenie zlecenia.
Sama zwykle nie przenosi praw.
Korespondencja i brief
Cel zamówienia, autorstwo, zakres dozwolonego korzystania.
Może potwierdzać licencję, ale nie naprawi braku formy wymaganej dla przeniesienia.
Tekst napisany przez pracownika
Art. 12 prawa autorskiego przewiduje szczególne zasady dotyczące utworu stworzonego przez pracownika w wyniku wykonywania obowiązków ze stosunku pracy. Jeżeli ustawa lub umowa nie stanowi inaczej, pracodawca nabywa autorskie prawa majątkowe z chwilą przyjęcia utworu, w granicach wynikających z celu umowy o pracę i zgodnego zamiaru stron.
Sam fakt zatrudnienia autora nie wystarcza. Trzeba sprawdzić, czy tworzenie tekstów należało do jego obowiązków. Opis przygotowany przez zatrudnionego specjalistę do spraw marketingu będzie oceniany inaczej niż materiał napisany po godzinach przez księgową, której umowa i zakres czynności nie obejmowały tworzenia treści. Znaczenie ma także przyjęcie utworu przez pracodawcę oraz cel stosunku pracy.
Autorskie prawa osobiste autora
Nabycie autorskich praw majątkowych nie przenosi autorskich praw osobistych. Te pozostają przy twórcy i chronią między innymi więź autora z utworem, autorstwo oraz rzetelne wykorzystanie tekstu. Jeżeli konkurent publikuje cudzą treść pod własnym nazwiskiem albo przedstawia ją jako efekt pracy swojego zespołu, może dojść równocześnie do naruszenia praw majątkowych firmy i praw osobistych autora.
Roszczenia tych osób nie są identyczne. Firma jako nabywca praw może domagać się zaprzestania korzystania, usunięcia kopii i naprawienia szkody majątkowej. Autor może żądać ochrony autorstwa, odpowiedniego oświadczenia, a przy zawinionym naruszeniu również zadośćuczynienia albo zapłaty na cel społeczny. Przed wysłaniem pisma warto ustalić, kto będzie występował i z jakiego prawa.
Kopia, inspiracja i niezależny tekst
Firmy świadczące podobne usługi używają tych samych terminów, odpowiadają na zbliżone pytania i opisują podobny proces. Nie można więc wnioskować o naruszeniu wyłącznie z tego, że obie strony mają sekcję dotyczącą ceny, terminu i sposobu współpracy. Trzeba skoncentrować się na elementach twórczych i ustalić, czy konkurent miał dostęp do wcześniejszego materiału.
Przy kopii dosłownej dowód jest zwykle prostszy. Identyczne akapity, nietypowe błędy, te same przykłady i taka sama kolejność argumentów wyraźnie wskazują na wykorzystanie pierwowzoru. Przy luźnej inspiracji obie treści mogą dotyczyć tego samego problemu, ale różnić się językiem, kompozycją i przykładami. Pomiędzy tymi sytuacjami znajduje się tekst przerobiony, w którym podmieniono słowa, lecz zachowano twórczy rdzeń wcześniejszej oferty.
Rodzaj podobieństwa
Typowe cechy
Ocena wymaga przede wszystkim
Kopia dosłowna
Identyczne zdania, błędy, przykłady i układ.
Ustalenia, które fragmenty są twórcze i kto ma prawa.
Pozorna przeróbka
Synonimy i zmieniony szyk przy zachowaniu konstrukcji oraz przykładów.
Porównania twórczych wyborów, nie samego procentu słów.
Inspiracja
Podobny temat, lecz własny język i samodzielna kompozycja.
Sprawdzenia, czy podobieństwa nie wynikają z branży.
Niezależne stworzenie
Zbieżne fakty i terminy, brak charakterystycznych wspólnych elementów.
Ostrożności przed postawieniem zarzutu kopiowania.
Czy zmiana słów usuwa naruszenie
Podmiana kilku synonimów nie powoduje automatycznie powstania nowego, niezależnego tekstu. Prawo autorskie nie chroni wyłącznie dosłownej sekwencji znaków. Znaczenie może mieć przejęcie twórczej konstrukcji, nietypowego toku wywodu, autorskich przykładów i sposobu zestawienia informacji. Jeżeli ktoś zachowuje wszystkie te elementy, a zmienia głównie powierzchowną warstwę językową, nadal można rozważać naruszenie.
Nie należy jednak próbować zastrzec każdej struktury sprzedażowej. Układ „problem, rozwiązanie, korzyści, cena, kontakt” jest funkcjonalny i może zostać stworzony niezależnie. Automatyczne programy porównujące procent podobnych słów są materiałem pomocniczym, a nie rozstrzygnięciem prawnym. Raport o podobieństwie trzeba połączyć z analizą tego, co w tekście było indywidualne.
Tekst przepisany przez narzędzie AI
Przepuszczenie cudzego tekstu przez generator nie legalizuje wcześniejszego kopiowania. Jeżeli narzędzie zachowało autorską kompozycję, przykłady, kolejność argumentów i charakterystyczne rozwiązania, wynik może nadal wykorzystywać chronione elementy pierwowzoru. Zależnie od zakresu zmian można analizować nieuprawnione zwielokrotnienie albo korzystanie z opracowania cudzego utworu.
Nie każda treść wygenerowana na ten sam temat będzie jednak naruszeniem. Narzędzie może stworzyć samodzielny opis na podstawie ogólnych informacji o usłudze, a zbieżność nazw czynności, przepisów lub standardowych korzyści będzie wynikała z tematu. W sprawie dotyczącej AI szczególne znaczenie mają wersje obu tekstów, prompt lub brief, historia zmian oraz charakter przejętych elementów. Więcej wyjaśnia poradnik o treściach AI stworzonych na podstawie bloga lub strony.
Konkurent zmienił słowa, a umowę z copywriterem trudno zinterpretować?
W takich sprawach trzeba oddzielnie ocenić twórczy charakter tekstu, zakres podobieństwa oraz dokumenty dotyczące praw. Podczas konsultacji przeanalizujemy obie wersje, umowę z autorem i możliwe podstawy z prawa autorskiego oraz ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji.
Prawo autorskie nie jest jedyną możliwą podstawą ochrony. Nawet jeżeli część tekstu składa się z prostych informacji, sposób działania konkurenta może być sprzeczny z dobrymi obyczajami i naruszać interes przedsiębiorcy. Punktem wyjścia jest art. 3 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Przepis obejmuje działania sprzeczne z prawem albo dobrymi obyczajami, jeżeli zagrażają lub naruszają interes innego przedsiębiorcy albo klienta.
Art. 3 nie jest jednak przepisem zakazującym każdego wykorzystania cudzej inspiracji biznesowej. Trzeba wskazać okoliczności świadczące o nieuczciwości, skalę przejęcia, cel działania, ryzyko wykorzystania cudzej renomy i realne zagrożenie dla interesu przedsiębiorcy. Mocniejsza sytuacja występuje wtedy, gdy konkurent nie tylko kopiuje tekst, lecz również przejmuje nazwę, kolorystykę, identyczne nazwy pakietów, fotografie i komunikaty, przez co klient może uznać obie firmy za powiązane.
W takim przypadku znaczenie mogą mieć także art. 5 i art. 10 UZNK. Pierwszy dotyczy oznaczenia przedsiębiorstwa mogącego wprowadzać klientów w błąd co do tożsamości, a drugi oznaczenia towarów lub usług mogącego wywołać błąd między innymi co do pochodzenia i sposobu wykonania. Roszczenia z art. 18 obejmują zaniechanie, usunięcie skutków, odpowiednie oświadczenie, odszkodowanie na zasadach ogólnych oraz wydanie bezpodstawnie uzyskanych korzyści.
Art. 13 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji dotyczy naśladowania gotowego produktu przez kopiowanie jego zewnętrznej postaci za pomocą technicznych środków reprodukcji, jeżeli może to wprowadzić klientów w błąd co do tożsamości producenta lub produktu. Nie jest to uniwersalny przepis obejmujący każdą podobną stronę internetową i każdy skopiowany opis usługi.
Przy przejęciu samego tekstu podstawą będzie przede wszystkim prawo autorskie, ewentualnie klauzula ogólna z art. 3 UZNK. Jeżeli skopiowano całą prezentację produktu, opakowanie albo fizyczny wygląd towaru i powstało ryzyko pomyłki, art. 13 może być bardziej adekwatny. Podstawę trzeba dobierać do faktów, a nie wpisywać przepisy tylko po to, aby pismo wyglądało groźniej.
Grafiki, zdjęcia, kod i wygląd strony
Jedna podstrona może zawierać kilka odrębnie chronionych elementów. Tekst, fotografie, ilustracje, ikony, infografiki, projekt graficzny oraz kod mogą stanowić osobne utwory, do których prawa przysługują różnym osobom. Firma może mieć pełne prawa do opisów, lecz używać zdjęć na podstawie licencji stockowej i szablonu WordPressa na podstawie licencji producenta.
Nie należy więc automatycznie twierdzić, że przedsiębiorca ma monopol na każdy element widoczny na jego stronie. Trzeba sprawdzić pochodzenie materiałów i warunki licencji. Przy identyfikacji wizualnej pomocny jest poradnik o skopiowanym projekcie graficznym i identyfikacji, a przy elementach technicznych artykuł o skopiowanym kodzie źródłowym lub wtyczce.
Przed wysłaniem wezwania trzeba zabezpieczyć zarówno kopię, jak i dowody powstania własnego tekstu oraz nabycia praw.
Jak zabezpieczyć skopiowaną ofertę
Dokumentacja musi pokazać więcej niż dwa wycięte akapity. Powinna pozwalać ustalić, co zostało opublikowane, pod jakim adresem, przez jaki podmiot i w jakiej dacie. Równocześnie trzeba wykazać, że własny materiał powstał wcześniej oraz że osobie wysyłającej wezwanie przysługują właściwe prawa.
Zabezpiecz pełne podstrony konkurenta, z widocznym adresem URL, nazwą firmy, stopką, danymi kontaktowymi i datą wykonania materiału. Oprócz zrzutów wykonaj nagranie ekranu pokazujące wejście na stronę oraz przechodzenie między sekcjami.
Zachowaj stronę do pliku PDF albo HTML. Rozwiń wcześniej sekcje FAQ i elementy ładowane po kliknięciu, ponieważ mogą nie znaleźć się na zwykłym zrzucie.
Zabezpiecz własne wersje robocze, historię zmian w CMS, pliki, korespondencję z autorem, daty akceptacji i wcześniejszą publikację. Materiały te pokazują proces powstania tekstu, a nie tylko moment jego udostępnienia.
Przygotuj dokumenty dotyczące praw, w szczególności umowę z copywriterem, regulamin agencji, licencję, fakturę, zakres obowiązków pracownika i dowód przyjęcia utworu.
Ustal przedsiębiorcę korzystającego ze strony. Sprawdź stopkę, regulamin, politykę prywatności, dane domeny oraz wpis w CEIDG albo KRS.
Przy dużej wartości sporu, spodziewanym usunięciu strony albo ryzyku zakwestionowania autentyczności rozważ protokół notarialny, zabezpieczenie dowodu lub pomoc specjalisty utrwalającego treści internetowe.
Archiwum internetowe może być przydatnym uzupełnieniem, ale nie należy przedstawiać go jako dowodu niepodważalnego. Zapis może być niepełny, pozbawiony elementów dynamicznych albo wykonany dopiero po pewnym czasie. Dane z Search Console mogą potwierdzać chronologię indeksowania własnej strony, lecz nie dowodzą samodzielnie autorstwa ani przejścia praw.
Tabela porównawcza powinna prowadzić czytelnika przez najważniejsze podobieństwa, a nie obejmować każdą przecinkową zbieżność. Po lewej stronie umieść fragment własnego tekstu, po prawej treść konkurenta, a w trzeciej kolumnie krótko wyjaśnij, dlaczego element jest charakterystyczny. Warto zaznaczyć datę własnej publikacji i adres obu podstron.
Nie oznaczaj jako twórczych nazw usług, danych technicznych i zdań narzuconych przepisami. W przeciwnym razie adresat może podważyć kilka słabych przykładów i wykorzystać je do zakwestionowania całego zarzutu. Lepsza jest tabela zawierająca osiem mocnych fragmentów niż zestawienie kilkudziesięciu podobnych, ale banalnych zdań.
Tekst wcześniejszy
Tekst konkurenta
Znaczenie podobieństwa
Autorski przykład sytuacji klienta i nietypowa metafora.
Ten sam przykład, z podmienioną nazwą branży i kilkoma synonimami.
Może wskazywać na przejęcie indywidualnego sposobu wyrażenia.
Zwykłe zdanie „Oferujemy bezpłatną wycenę”.
„Zapewniamy bezpłatną wycenę”.
Zbieżność zbyt typowa, aby samodzielnie budować na niej roszczenie.
Pięć autorskich nazw etapów w nietypowej kolejności.
Te same nazwy i kolejność, z drobnymi zmianami językowymi.
Może potwierdzać przejęcie twórczego doboru i kompozycji.
Jak ustalić podmiot odpowiedzialny
Domena może być zarejestrowana na agencję, hosting wykupiony przez informatyka, a sama oferta wykorzystywana przez inną spółkę. Wezwanie powinno trafić przede wszystkim do przedsiębiorcy korzystającego z treści w swojej działalności i kontrolującego publikację. Jeżeli uda się ustalić agencję odpowiedzialną za przygotowanie albo umieszczenie tekstu, można skierować pismo także do niej.
Sprawdź dane w stopce, regulaminie, polityce prywatności i formularzu kontaktowym. Porównaj nazwę handlową z wpisem w CEIDG lub KRS, ponieważ marka widoczna na stronie nie zawsze jest pełną firmą przedsiębiorcy. Jeżeli strona nie ujawnia danych, zachowaj informacje o domenie, adresy e-mail, numery telefonów i dane podane w reklamach. Nie zakładaj automatycznie, że podmiot technicznie utrzymujący serwer odpowiada tak samo jak przedsiębiorca publikujący ofertę.
Co powinno zawierać wezwanie
Wezwanie powinno umożliwiać adresatowi rozpoznanie zarzutu bez domyślania się, której treści dotyczy sprawa. Podaj adresy własnych podstron i kopii, datę wykrycia, nazwę sekcji oraz fragmenty pokazujące podobieństwo. Dołącz czytelną tabelę porównawczą albo oznaczony załącznik, zamiast wklejać do pisma kilkanaście stron nieuporządkowanych zrzutów.
Następnie wyjaśnij swoje uprawnienie. Jeżeli jesteś autorem, wskaż proces powstania i dowody wcześniejszej wersji. Jeżeli prawa nabyła spółka, powołaj umowę i właściwe pola eksploatacji. Nie musisz od razu ujawniać wszystkich poufnych warunków współpracy, ale samo zdanie „tekst jest własnością firmy” może zostać zakwestionowane.
Pismo powinno również wskazywać, co w materiale uważasz za chronione. Oddziel indywidualne akapity, przykłady i kompozycję od informacji branżowych. Opisz sposób wykorzystania, okres publikacji, reklamowy charakter strony i znane miejsca dalszego udostępnienia. Jeżeli równolegle zarzucasz czyn nieuczciwej konkurencji, wyjaśnij zagrożenie dla interesu firmy albo ryzyko pomylenia ofert.
Termin należy dopasować do czynności. Aktywna kopia może zostać wyłączona niezwłocznie albo w ciągu kilku dni. Przekazanie danych o okresie korzystania, rozliczenie finansowe i przygotowanie stanowiska mogą wymagać dłuższego terminu. Nie istnieje ustawowa reguła nakazująca w każdej sprawie wyznaczenie siedmiu lub czternastu dni.
Wezwanie do usunięcia skopiowanej oferty i opisów
Edytowalny dokument DOCX przygotowany przez adwokata. Wskaż teksty, adresy kopii, podstawę praw, materiał porównawczy i żądania. Cena 297 zł.
Podstawowym żądaniem jest zaprzestanie korzystania z chronionych treści i usunięcie skutków naruszenia. W praktyce należy wskazać konkretne adresy stron, landing page, dokumenty PDF, reklamy i profile społecznościowe pozostające pod kontrolą adresata. Można również domagać się niewznawiania publikacji w wersji zmienionej jedynie pozornie, jeżeli nadal zachowuje chronione elementy.
Żądanie
Jak je sformułować
Usunięcie kopii
Wskaż konkretne adresy, pliki, reklamy i profile.
Zakaz dalszego korzystania
Odnieś go do oznaczonych utworów i chronionych fragmentów, a nie do ogólnego pomysłu na usługę.
Informacja o zakresie użycia
Zażądaj wskazania dat, kanałów, kampanii i podmiotów, którym materiał przekazano.
Oświadczenie
Dopasuj treść, miejsce i czas publikacji do rozmiaru naruszenia.
Zapłata
Wyjaśnij podstawę i sposób obliczenia, zamiast podawać przypadkową kwotę.
Nie należy żądać od konkurenta zagwarantowania usunięcia każdej kopii z całego Internetu, jeżeli nie kontroluje niezależnych stron osób trzecich. Można natomiast domagać się usunięcia wszystkich kopii pozostających pod jego kontrolą oraz wskazania znanych miejsc, do których sam przekazał materiał.
Roszczenia z art. 79 prawa autorskiego
Art. 79 ust. 1 prawa autorskiego pozwala uprawnionemu żądać zaniechania naruszania, usunięcia skutków, naprawienia szkody oraz wydania uzyskanych korzyści. Naprawienie szkody może nastąpić na zasadach ogólnych albo przez zapłatę sumy odpowiadającej dwukrotności stosownego wynagrodzenia, które byłoby należne za zgodę na korzystanie z utworu.
Nie wolno żądać trzykrotności stosownego wynagrodzenia. Ta część regulacji została uznana za niezgodną z Konstytucją w sprawie SK 32/14 i utraciła moc. Dwukrotność pozostaje dopuszczalnym wariantem roszczenia. Nie należy więc kopiować ze starych wzorów sformułowania o trzykrotności nawet wtedy, gdy działanie konkurenta było świadome.
Art. 79 chroni autorskie prawa majątkowe. Jeżeli przedsiębiorca nie nabył praw do tekstu albo posiada jedynie niewyłączną licencję, możliwość samodzielnego dochodzenia roszczeń wymaga odrębnej oceny. Wysłanie wysokiego wezwania bez ustalenia legitymacji może sprowokować odpowiedź, która podważy całą sprawę już na początku.
Dwukrotność stosownego wynagrodzenia
Stosowne wynagrodzenie nie musi odpowiadać cenie napisania tekstu. Faktura copywritera obejmuje przede wszystkim wykonanie pracy twórczej, natomiast wynagrodzenie licencyjne dotyczy zgody na korzystanie z gotowego utworu w określonym zakresie. Trzeba ustalić, ile racjonalnie kosztowałaby licencja obejmująca czas publikacji, zasięg, komercyjny cel, wyłączność, liczbę kanałów oraz zakres zmian wprowadzanych przez korzystającego.
Pomocne mogą być wcześniejsze umowy licencyjne, cenniki, oferty rynkowe, stawki tego samego autora oraz rzeczywista praktyka przedsiębiorcy. Jeżeli firma nigdy nie licencjonowała treści, nie oznacza to, że nie może dochodzić dwukrotności. W takim przypadku trzeba zbudować wiarygodną wycenę na podstawie porównywalnych warunków. W procesie spór o stawkę może wymagać opinii biegłego.
Nie należy mnożyć roszczenia mechanicznie przez liczbę skopiowanych akapitów. Trzeba ustalić, czy pięć podstron stanowi pięć odrębnych utworów, samodzielne części większej całości czy jeden spójny materiał. Istotne jest również to, jak takie treści byłyby racjonalnie licencjonowane. Kwota wpisana bez uzasadnienia nie staje się prawidłowa tylko dlatego, że pomnożono ją przez dwa.
Szkoda i wydanie uzyskanych korzyści
Zamiast dwukrotności można dochodzić naprawienia szkody na zasadach ogólnych. Uprawniony musi wówczas wykazać stratę albo utracone korzyści oraz związek z kopiowaniem. Spadek ruchu lub liczby zapytań po pojawieniu się kopii może być ważną poszlaką, ale nie dowodzi jeszcze wysokości szkody. Na wynik mogą wpływać sezonowość, zmiana reklamy, pozycje konkurentów, aktualizacja algorytmu i wiele innych czynników.
Wydanie uzyskanych korzyści jest odrębnym roszczeniem. Nie cały przychód konkurenta jest korzyścią uzyskaną dzięki skopiowanemu opisowi. Trzeba ustalić, w jakim zakresie treść przyczyniła się do pozyskania klientów albo zmniejszenia kosztów przygotowania własnych materiałów. Przy braku danych dokładna kalkulacja może być trudna, dlatego roszczenie powinno być formułowane ostrożnie.
Autorstwo, oświadczenie i przeprosiny
Jeżeli konkurent przypisał sobie stworzenie tekstu albo usunął oznaczenie autora, zastosowanie może mieć art. 78 prawa autorskiego. Twórca może żądać zaniechania, usunięcia skutków i złożenia publicznego oświadczenia odpowiedniej treści i formie. Przy zawinionym naruszeniu sąd może również przyznać zadośćuczynienie albo zasądzić kwotę na wskazany cel społeczny.
Treść i miejsce oświadczenia powinny odpowiadać skali naruszenia. Przeprosiny na stronie głównej przez rok mogą być nieproporcjonalne, jeżeli kopia krótkiego opisu była przez kilka dni widoczna na mało odwiedzanej podstronie. Inaczej ocenia się jednak sytuację, gdy konkurent przez wiele miesięcy prowadził płatną kampanię opartą na przejętej ofercie i przedstawiał się jako autor materiału.
Skopiowana treść a SEO
Kopiowanie tekstu nie powoduje automatycznego nałożenia przez Google kary na właściciela oryginału. Google grupuje identyczne lub bardzo podobne adresy i wybiera wersję uznaną za reprezentatywną, czyli kanoniczną. Systemy wyszukiwarki zwykle radzą sobie z duplikacją, ale wybrany adres nie zawsze musi odpowiadać oczekiwaniom właściciela wcześniejszej strony.
Kopia może utrudniać wybór adresu kanonicznego, rozdzielać sygnały i wpływać na sposób prezentowania wyników. Nie należy jednak każdej zmiany pozycji przypisywać konkurentowi. Zabezpiecz dane z Search Console, historię ruchu, daty indeksowania oraz informację o adresie wybranym przez Google jako kanoniczny. Nie zmieniaj pochopnie własnego dobrego tekstu tylko po to, aby odróżnić go od kopii, ponieważ możesz osłabić stronę będącą jednocześnie dowodem i źródłem sprzedaży.
Jeżeli konkurent nie reaguje, można równolegle zgłosić naruszającą treść dostawcy hostingu albo platformie. Art. 16 Aktu o usługach cyfrowych, czyli DSA, wymaga zapewnienia mechanizmu zgłaszania informacji uznawanych za nielegalne. Zawiadomienie powinno być dostatecznie precyzyjne, aby dostawca mógł zlokalizować treść i ocenić podstawę zarzutu.
W zgłoszeniu wskaż dokładne adresy, chroniony materiał, fragmenty kopii, swoje uprawnienie oraz powód bezprawności. Dołącz tabelę porównawczą i dokument potwierdzający prawa w zakresie potrzebnym do oceny. Sama wiadomość „ta firma ukradła moją stronę” może być zbyt ogólna. Hostingodawca nie jest sądem i przy skomplikowanym sporze może poprosić o dodatkowe dokumenty albo odmówić natychmiastowego usunięcia.
Naruszający adres można zgłosić Google w odpowiedniej procedurze prawnej. Usunięcie wyniku wyszukiwania nie usuwa jednak treści ze strony ani serwera. Jest to działanie uzupełniające wobec wezwania do przedsiębiorcy oraz zawiadomienia hostingu.
Przed zgłoszeniem zabezpiecz wyniki wyszukiwania, zapytania, pod którymi pojawia się kopia, oraz aktualny stan strony. Jeżeli Google usunie adres, materiał może nadal być dostępny bezpośrednio. Nie składaj zgłoszenia prawnoautorskiego, jeżeli spór dotyczy wyłącznie podobnej idei, ceny albo niechronionych informacji branżowych.
Gdy tekst opublikowała agencja
Firma korzystająca z oferty może odpowiedzieć, że tekst dostarczyła agencja marketingowa i że nie wiedziała o jego pochodzeniu. Taka informacja jest istotna, ale nie kończy sprawy. Po otrzymaniu wiarygodnego zawiadomienia przedsiębiorca powinien zweryfikować podstawę korzystania i ograniczyć dalsze naruszenie.
Wezwanie warto skierować do firmy kontrolującej stronę, a po ustaleniu roli także do agencji. Trzeba rozdzielić odpowiedzialność za przygotowanie, zwielokrotnienie, publikację i dalsze korzystanie. Wewnętrzne roszczenia firmy wobec agencji są osobną kwestią i nie powinny opóźniać usunięcia aktywnej kopii.
Konkurent zagraniczny
Nie można automatycznie przyjąć, że polskie prawo i polski sąd będą właściwe tylko dlatego, że autor mieszka albo prowadzi firmę w Polsce. Znaczenie mają siedziba pozwanego, państwo, na którego rynek kierowana jest strona, miejsce wystąpienia skutków, kraj ochrony i przepisy dotyczące jurysdykcji.
Przy podmiocie zagranicznym często warto równolegle wysłać wezwanie, zgłosić materiał dostawcy hostingu i przeanalizować jurysdykcję przed wniesieniem pozwu. Pismo powinno trafić do właściwej spółki, a nie wyłącznie do marki handlowej lub lokalnego profilu społecznościowego. Roszczenia pieniężnego nie należy określać mechanicznie w złotych bez sprawdzenia zakresu korzystania i prawa właściwego.
Pozew przed sądem własności intelektualnej
Jeżeli konkurent nie usuwa materiału, kolejnym krokiem może być powództwo o ochronę praw autorskich i, zależnie od okoliczności, o zwalczanie nieuczciwej konkurencji. Sprawy te są rozpoznawane w postępowaniu dotyczącym własności intelektualnej i należą do właściwości sądów okręgowych.
Pozew powinien dokładnie wskazywać utwory, chronione fragmenty, sposób korzystania i żądania. Nie można domagać się ogólnego zakazania konkurentowi używania „podobnych pomysłów”, ponieważ idee i metody pozostają poza monopolem prawa autorskiego. Przy roszczeniu pieniężnym trzeba przedstawić kalkulację i dowody stawki, a przy nieuczciwej konkurencji wykazać zagrożenie lub naruszenie interesu przedsiębiorcy.
Postępowanie w sprawach własności intelektualnej przewiduje również szczególne narzędzia dowodowe, które mogą służyć ustaleniu źródła, zakresu i rozmiaru naruszenia. Ich zastosowanie wymaga jednak odpowiedniego przygotowania wniosku i uprawdopodobnienia naruszenia. Aktualny tekst Kodeksu postępowania cywilnego znajduje się w bazie ELI.
Proces może trwać dłużej niż kampania oparta na skopiowanej ofercie. Można więc rozważyć wniosek o zabezpieczenie, którego celem będzie czasowe ograniczenie korzystania z oznaczonych treści. Żądanie powinno dotyczyć konkretnych adresów, materiałów albo fragmentów i nie obciążać pozwanego bardziej, niż jest to potrzebne do ochrony praw.
Znacznie łatwiej uzasadnić czasowe zablokowanie wskazanej kopii niż zakaz publikowania przez konkurenta jakichkolwiek opisów podobnej usługi. Trzeba uprawdopodobnić prawa, naruszenie i interes prawny w uzyskaniu szybkiej ochrony. Jeżeli materiał może zostać usunięty lub zmieniony, warto również rozważyć odpowiednie zabezpieczenie dowodów.
Przedawnienie roszczeń
Nie należy przyjmować jednego terminu dla wszystkich żądań. Roszczenia majątkowe z tytułu naruszenia praw autorskich podlegają przedawnieniu według reguł właściwych dla ich podstawy. Znaczenie mają między innymi charakter roszczenia, chwila uzyskania wiedzy o naruszeniu i sprawcy oraz okoliczności konkretnego korzystania.
Roszczenia z tytułu czynów nieuczciwej konkurencji co do zasady przedawniają się z upływem trzech lat, przy czym bieg terminu rozpoczyna się oddzielnie dla każdego naruszenia. W przypadku roszczeń odszkodowawczych ustawa odsyła do art. 442¹ KC. Nie warto jednak czekać na końcową granicę. Strony znikają, umowy są archiwizowane, pracownicy odchodzą, a wykazanie zasięgu i okresu korzystania staje się trudniejsze.
Co może wydarzyć się po wezwaniu
Konkurent nie musi przyznać, że kopiował. Może wskazać agencję, zakwestionować twórczy charakter opisów, przedstawić licencję, twierdzić, że obie strony korzystały z tego samego szablonu albo natychmiast przepisać tekst. Dobre wezwanie powinno być przygotowane właśnie na takie odpowiedzi i opierać się na dowodach, a nie na oburzeniu.
Adresat może całkowicie usunąć treść, stworzyć ją od początku, zaproponować licencję albo rozpocząć rozmowy ugodowe. Po zmianie strony trzeba zabezpieczyć nową wersję i sprawdzić, czy chronione elementy rzeczywiście zniknęły. Sama podmiana kilku słów nie zawsze kończy naruszenie, ale nie można też żądać usunięcia samodzielnie napisanego tekstu tylko dlatego, że dotyczy tej samej usługi.
W ugodzie należy określić adresy i materiały, termin usunięcia, zakaz ponownego korzystania, rozliczenie finansowe, treść ewentualnego oświadczenia oraz sposób postępowania z kopiami pozostającymi pod kontrolą konkurenta. Ogólna deklaracja, że strony „nie będą naruszać swoich praw”, jest trudna do wykonania i zweryfikowania. Więcej wyjaśnia artykuł o wezwaniu do zaprzestania i ugodzie.
Chcesz zażądać usunięcia skopiowanej oferty?
Wzór wezwania do zaprzestania naruszania praw autorskich pozwala wskazać utwory, adresy kopii, podstawę własnych praw, sposób naruszenia oraz odpowiednio sformułować żądanie usunięcia i zapłaty. Dokument otrzymujesz w edytowalnym formacie DOCX.
Cena wzoru: 297 zł. Umowa z copywriterem jest niejasna, tekst został przerobiony przez AI albo sprawa obejmuje również nieuczciwą konkurencję? Konsultacja prawna kosztuje 497 zł.
Zażądaj usunięcia skopiowanej oferty i opisów
Edytowalny dokument DOCX przygotowany przez adwokata. Uzupełnij teksty, adresy, dowody powstania, podstawę praw, zakres korzystania i żądania.
Najczęstsze pytania o skopiowaną ofertę i opisy usług
Nie. Ochrona wymaga twórczego i indywidualnego sposobu wyrażenia. Zwykłe fakty, nazwy usług, ceny, procedury i banalne zwroty mogą pozostawać poza ochroną. Rozbudowany opis z charakterystycznym językiem, argumentacją, przykładami i kompozycją ma większą szansę zostać uznany za utwór.
Może, ale krótka forma utrudnia wykazanie indywidualnego charakteru. Typowe hasła reklamowe zwykle nie dają wyłączności. Przy oryginalnej nazwie albo sloganie warto również sprawdzić ochronę oznaczenia przedsiębiorstwa i znaku towarowego.
Nie jako taki. Prawo autorskie nie chroni idei, procedur, metod ani zasad działania. Może jednak chronić konkretny sposób przedstawienia pomysłu, język, strukturę, przykłady i twórczy układ materiału.
Nie zawsze pełne. Przeniesienie autorskich praw majątkowych wymaga formy pisemnej i wskazania pól eksploatacji. Jeżeli umowa nie przewiduje wyraźnie przeniesienia, firma może posiadać jedynie licencję wynikającą z ustaleń i celu zamówienia.
Sama faktura zwykle potwierdza wykonanie i rozliczenie usługi. Nie zastępuje pisemnej umowy o przeniesienie autorskich praw majątkowych. Może być jednym z dowodów współpracy, ale nie powinna stanowić jedynej podstawy twierdzenia o nabyciu praw.
Licencjobiorca wyłączny może, jeżeli umowa nie stanowi inaczej, dochodzić roszczeń w zakresie objętym licencją. Przy licencji niewyłącznej sytuacja jest inna i wymaga sprawdzenia umowy oraz udziału właściciela praw.
Może należeć do pracodawcy w granicach art. 12 prawa autorskiego, jeżeli został stworzony w wykonywaniu obowiązków ze stosunku pracy i przyjęty przez pracodawcę. Sam fakt zatrudnienia autora nie wystarcza.
Nie zawsze. Podmiana synonimów może nadal pozostawiać twórczą konstrukcję, argumentację, przykłady i charakterystyczne sformułowania. Jednocześnie podobieństwo typowych nagłówków i informacji branżowych nie musi naruszać prawa.
Tak, jeżeli wynik zachowuje chronione elementy materiału źródłowego. Użycie generatora nie legalizuje kopii. Jeżeli jednak powstał samodzielny tekst oparty wyłącznie na ogólnych informacjach, zbieżność faktów może nie wystarczyć do wykazania naruszenia.
Zachowaj wersje robocze, historię zmian w CMS, pliki, korespondencję, daty przekazania do akceptacji, wcześniejszą publikację i materiały źródłowe. Search Console i archiwa internetowe mogą uzupełniać chronologię, ale nie zastępują dowodu autorstwa i praw.
Jest użytecznym materiałem pomocniczym, ale nie zawsze obejmuje całą stronę i elementy dynamiczne. Przy większej wartości sporu albo ryzyku szybkiego usunięcia treści warto rozważyć dodatkowe zabezpieczenie, w tym protokół notarialny.
Nie. Art. 13 dotyczy naśladowania zewnętrznej postaci gotowego produktu za pomocą technicznych środków reprodukcji i ryzyka wprowadzenia klientów w błąd. Przy skopiowanym tekście częściej stosuje się prawo autorskie oraz, zależnie od okoliczności, art. 3, 5 lub 10 UZNK.
Można dochodzić szkody na zasadach ogólnych albo dwukrotności stosownego wynagrodzenia. Stosowne wynagrodzenie odpowiada hipotetycznej opłacie licencyjnej za rzeczywisty zakres korzystania. Nie jest automatycznie ceną napisania tekstu i wymaga uzasadnienia.
Nie. Trzykrotność została uznana za niezgodną z Konstytucją i utraciła moc. Dopuszczalne jest żądanie dwukrotności stosownego wynagrodzenia albo naprawienia szkody na zasadach ogólnych.
Nie automatycznie. Trzeba ustalić, czy podstrony są odrębnymi utworami, samodzielnymi częściami czy elementami jednej całości oraz jak wyglądałoby ich racjonalne licencjonowanie.
Nie ma automatycznej kary nakładanej na właściciela oryginału. Google grupuje podobne adresy i wybiera wersję kanoniczną. Kopia może powodować problemy z wyborem właściwego adresu i widocznością, ale każdą zmianę trzeba analizować na podstawie danych.
Tak. Zgłoszenie powinno zawierać dokładne adresy, opis chronionych materiałów, podstawę praw oraz wyjaśnienie własnego uprawnienia. Hostingodawca może poprosić o dodatkowe dokumenty, szczególnie gdy spór jest złożony.
Najczęściej firmę korzystającą z treści oraz, po ustaleniu jej roli, agencję odpowiedzialną za przygotowanie lub publikację. Trzeba sprawdzić, kto kontroluje stronę, zlecił działanie i faktycznie korzysta z utworu.
Wezwanie nie jest ogólnym warunkiem dopuszczalności pozwu, ale pomaga wykazać, że adresat znał zarzut i mimo to kontynuował naruszenie. Może również ułatwić uzyskanie informacji, ugodę i rozstrzygnięcie o kosztach.
Nie. Może je podpisać twórca, nabywca praw, uprawniony licencjobiorca albo pełnomocnik. Pomoc prawnika jest szczególnie przydatna przy niejasnej umowie, wysokiej kwocie, tekście przerobionym przez AI albo podmiocie zagranicznym.
Poradniki dotyczące praw autorskich i kopiowania treści:
Pobierz bezpłatny poradnik i dowiedz się jak skutecznie zareagować, krok po kroku, bez prawniczego żargonu.
Cookies
Obsługujemy pliki cookies. Jeśli uważasz, że to jest ok, po prostu kliknij "Akceptuj wszystko". Możesz też wybrać, jakie chcesz ciasteczka, klikając "Ustawienia".