Konkurent skopiował Twoją ofertę, opisy usług lub teksty ze strony internetowej? To naruszenie prawa autorskiego, które możesz skutecznie zatrzymać. Nie musisz od razu angażować sądu ani wydawać fortuny na prawnika.
Konkurent skopiował ofertę i opisy usług – co możesz zrobić

Czy opisy usług i teksty na stronie firmowej są chronione prawem autorskim?
Tak, jeśli są oryginalne. Art. 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych chroni każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, utrwalony w jakiejkolwiek postaci. Tekst opisujący Twoje usługi, który sam napisałeś lub zleciłeś do napisania, spełnia ten warunek pod warunkiem że nie jest prostym zestawieniem ogólnikowych faktów, lecz zawiera Twój własny sposób opisania, argumentowania i prezentowania oferty.
Ochrona powstaje automatycznie z chwilą stworzenia tekstu. Nie musisz nigdzie rejestrować treści ani oznaczać ich symbolem ©. Wystarczy że tekst jest Twój i ma twórczy charakter. W praktyce oznacza to że opis usługi napisany przez copywritera na Twoje zlecenie, szczegółowy opis procesu współpracy, rozbudowana strona „o nas” czy artykuł blogowy promujący Twoją działalność – to wszystko jest chronione.
Kopiowanie takich treści przez konkurenta bez Twojej zgody to, podobnie jak plagiat autorskiego regulaminu lub umowy, naruszenie majątkowych praw autorskich. Na podstawie art. 79 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych masz prawo żądać zaniechania naruszenia, usunięcia jego skutków, a przy zawinionym naruszeniu – zapłaty odszkodowania do dwukrotności wynagrodzenia, jakie byłoby należne za udzielenie zgody na korzystanie z utworu.
Kiedy kopiowanie oferty narusza też inne przepisy
Prawo autorskie to nie jedyna podstawa do działania. W zależności od charakteru naruszenia mogą wchodzić w grę dwa dodatkowe, istotne akty prawne.
Jeśli konkurent skopiował nie tylko treść, ale też wygląd strony, układ graficzny, charakterystyczne elementy identyfikacji wizualnej lub sposób prezentacji oferty tak, że klient może pomylić obie firmy, mamy do czynienia z czynem nieuczciwej konkurencji. Art. 13 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji wprost zakazuje naśladownictwa produktu lub oznaczenia przedsiębiorstwa, gdy efektem jest ryzyko wprowadzenia klientów w błąd co do tożsamości producenta lub produktu.
Jeśli natomiast skopiowane zostały Twoje grafiki, logotyp, fotografie produktowe lub inne elementy wizualne strony, każdy z tych elementów stanowi osobny utwór i naruszenie dotyczące każdego z nich można dochodzić niezależnie. Pełny przegląd sytuacji w których naruszane są prawa autorskie i dostępnych narzędzi znajdziesz w przewodniku po naruszeniach praw autorskich.

Jak ustalić czy doszło do naruszenia i zebrać dowody
Zanim wyślesz jakiekolwiek pismo, potrzebujesz solidnej dokumentacji. Konkurent po otrzymaniu wezwania może natychmiast usunąć skopiowane treści – i to jest dobry wynik, ale tylko wtedy gdy wcześniej zabezpieczyłeś dowody. Bez dokumentacji sprzed wysłania pisma nie możesz udowodnić że naruszenie w ogóle miało miejsce, ani dochodzić odszkodowania za okres gdy treści były widoczne.
Zbieraj zatem przede wszystkim:
- Screenshoty strony konkurenta z widocznym adresem URL, datą odwiedzin i skopiowanymi fragmentami. Rób zrzuty całych podstron, nie tylko fragmentów.
- Archiwizację strony przez narzędzie web.archive.org lub archive.ph – tworzy nieedytowalny zapis z datownikiem, który jest uznawany jako dowód w postępowaniach sądowych.
- Zestawienie obok siebie Twojego oryginalnego tekstu i kopii – najlepiej w formie dokumentu z zaznaczonymi identycznymi fragmentami.
- Dowód pierwszeństwa Twoich treści: datę pierwszej publikacji w systemie CMS, metadane pliku, historię w Google Search Console pokazującą datę pierwszego zaindeksowania.
- Dane firmy naruszającej: pełna nazwa, adres siedziby z KRS lub CEIDG, NIP, adres e-mail do kontaktu.
Jak skutecznie dokumentować naruszenia online, w tym jak korzystać z narzędzi do archiwizacji stron, opisujemy szczegółowo w poradniku jak udokumentować naruszenie.
Wezwanie do konkurenta – pierwszy i często wystarczający krok
Pierwszym działaniem powinno być wezwanie do zaprzestania naruszania praw autorskich. Pismo kierujesz bezpośrednio do firmy naruszającej, wskazujesz konkretne naruszone treści, powołujesz się na art. 79 ustawy o prawie autorskim i wyznaczasz termin na usunięcie kopii oraz ewentualną zapłatę wynagrodzenia, najczęściej 7 lub 14 dni.
Dlaczego warto zacząć od pisma, a nie od razu od sądu? Przede wszystkim dlatego że firmy, szczególnie małe i średnie, reagują sprawnie na formalne wezwanie od adwokata. Perspektywa postępowania sądowego, kosztów i rozgłosu jest wystarczającym argumentem żeby usunąć skopiowane treści bez dalszej walki. Wiele spraw kończy się właśnie na tym etapie lub ugodą pozasądową.
Wezwanie wysyłasz na adres siedziby firmy z KRS lub CEIDG, listem poleconym za zwrotnym potwierdzeniem odbioru. To jedyna metoda dająca niepodważalny dowód doręczenia. Jak zrobić to prawidłowo krok po kroku opisuje poradnik jak wysłać wezwanie do zaprzestania.
Czego możesz żądać w wezwaniu
Wezwanie może zawierać kilka żądań jednocześnie. Standardowy zestaw przy naruszeniu praw autorskich przez konkurenta obejmuje:
Żądanie natychmiastowego usunięcia skopiowanych treści ze strony internetowej, mediów społecznościowych i wszelkich innych miejsc gdzie zostały opublikowane. W grę wchodzi też, podobnie jak przy nielegalnych zdjęciach w reklamie, żądanie zapłaty wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z Twoich utworów, odpowiadającego rynkowej stawce za licencję na użytkowanie takich treści. Przy zawinionym naruszeniu możesz żądać dwukrotności tej stawki na podstawie art. 79 ust. 1 pkt 3 lit. b ustawy o prawie autorskim. Opcjonalnie żądanie złożenia oświadczenia o naruszeniu i przeprosin, jeśli naruszenie było szczególnie dotkliwe lub miało charakter publiczny.
Każde żądanie powinno być precyzyjne. „Proszę o usunięcie moich treści” to za mało. Wskazujesz konkretne URL podstron, konkretne fragmenty lub całe teksty, które zostały skopiowane i precyzyjną kwotę wynagrodzenia której żądasz.
Kopiowanie treści, a pozycjonowanie – podwójny problem
Warto wiedzieć o jeszcze jednym aspekcie, który często umyka w dyskusji o kopiowaniu treści. Powielona zawartość szkodzi nie tylko Twoim prawom autorskim, ale też Twojej pozycji w wyszukiwarkach. Google stosuje filtry duplikacji treści i może obniżyć pozycję strony, której treści pojawiają się w kilku miejscach w sieci. Paradoksalnie, jeśli strona konkurenta ma wyższy autorytet domeny, jego kopia może wyprzeć Twój oryginalny artykuł z wyników wyszukiwania.
To oznacza że działanie w sprawie naruszenia praw autorskich ma podwójną wartość: chroni Twoje prawa i jednocześnie chroni Twoją pozycję SEO. Każdy dzień zwłoki to potencjalnie realny koszt w postaci utraconego ruchu organicznego.
Co jeśli wezwanie zostanie zignorowane
Jeśli konkurent nie zareaguje na wezwanie lub odmówi, masz solidną podstawę do dalszych kroków. Możesz zgłosić naruszenie do hostingodawcy strony w ramach procedury notice-and-takedown. Duże platformy hostingowe, systemy CMS i usługi SaaS reagują na takie zgłoszenia stosunkowo sprawnie, szczególnie gdy powołujesz się na konkretne przepisy.
Możesz też złożyć powództwo cywilne o ochronę praw autorskich. Sąd może nakazać usunięcie treści, zasądzić odszkodowanie i zwrot kosztów postępowania. Wysłane wcześniej wezwanie z dowodem doręczenia wzmacnia Twoją pozycję procesową i dowodzi dobrej woli przed eskalacją.
Więcej o tym kiedy wezwanie wystarczy, a kiedy konieczny jest pozew, przeczytasz w artykule wezwanie do zaprzestania a pozew sądowy. Jeśli problem dotyczy też skopiowanych grafik lub zdjęć produktowych, sprawdź artykuł o kopiowaniu grafiki firmowej i ochronie praw autorskich.
Wezwanie do zaprzestania naruszania praw autorskich
Najczęstsze pytania o kopiowanie oferty przez konkurencję
To zależy od jego treści. Ochrona prawnoautorska wymaga twórczego charakteru, czyli indywidualnego wkładu autora. Zdanie „oferujemy usługi księgowe dla firm” nie jest chronione, bo to zwykłe zestawienie faktów. Natomiast rozbudowany, oryginalny opis procesu współpracy, charakterystyczny sposób prezentacji oferty lub tekst napisany z wyraźnym stylem autorskim – już tak. Im bardziej oryginalny i rozbudowany tekst, tym silniejsza ochrona. Przy wątpliwościach co do konkretnych treści warto skonsultować się z adwokatem zanim wyślesz wezwanie.
Podstawą wyliczenia jest rynkowa stawka za napisanie lub licencjonowanie takich treści. Przy zawinionym naruszeniu art. 79 ust. 1 pkt 3 lit. b ustawy o prawie autorskim pozwala żądać dwukrotności tej stawki. Dla tekstów branżowych pisanych przez profesjonalnego copywritera stawki rynkowe wynoszą od kilkuset do kilku tysięcy złotych za tekst, zależnie od długości i specjalizacji. Jeśli skopiowanych zostało wiele podstron, roszczenie dotyczy każdej z nich osobno. Konkretną kwotę warto wpisać już w wezwaniu, bo precyzyjne roszczenie finansowe zwiększa skuteczność pisma.
Prawo autorskie chroni formę, nie treść. Jeśli konkurent zmienił kilka słów, przestawił zdania lub podmienił wyrazy na synonimy, ale struktura, argumentacja i charakterystyczne sformułowania są wyraźnie Twoje, nadal mamy do czynienia z naruszeniem. Sądy oceniają podobieństwo całościowo, a nie zdanie po zdaniu. Istotne jest czy całokształt tekstu sprawia wrażenie twórczości oryginalnego autora, czy jedynie jego przetworzonej kopii. Zestawienie obu wersji tekstu w wezwaniu z zaznaczonymi podobieństwami jest mocnym argumentem.
Tak. Wezwanie kierujesz do właściciela strony, czyli do firmy która opublikowała naruszone treści, niezależnie od tego kto fizycznie je skopiował. To właściciel strony ponosi odpowiedzialność za jej zawartość. Wewnętrzne ustalenia między właścicielem a pracownikiem lub agencją która stworzyła stronę są jego sprawą i nie zwalniają go z odpowiedzialności wobec Ciebie.
Polskie prawo autorskie stosuje się do sytuacji gdy Twoje prawa jako polskiego twórcy zostały naruszone, niezależnie od tego gdzie siedzibę ma naruszyciel. W praktyce egzekwowanie roszczeń od podmiotów zagranicznych jest trudniejsze i może wymagać konsultacji dotyczącej właściwości jurysdykcji. Równolegle możesz złożyć zgłoszenie do hostingodawcy strony lub do platformy, na której treści się znajdują, w ramach procedury notice-and-takedown. W przypadku wątpliwości co do strategii działania skorzystaj z indywidualnej konsultacji prawnej.
Podstawa prawna jest inna niż przy immisji czy stalkingu, bo wezwanie powołuje się na art. 79 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Sama struktura pisma jest jednak analogiczna: dane stron, opis naruszenia, podstawa prawna, konkretne żądania, termin i rygor. Gotowy wzór wezwania do zaprzestania naruszania praw autorskich zawiera właściwą podstawę prawną i precyzyjne żądania dostosowane do specyfiki naruszenia autorskiego. Uzupełniasz tylko opis konkretnego naruszenia i kwotę roszczenia.